Wyobraź sobie, że pożyczasz od kogoś 158 tysięcy złotych, a on nalicza ci odsetki od 185 tysięcy. Brzmi absurdalnie? Dokładnie tak przez lata wyglądała konstrukcja tysięcy umów kredytowych w Polsce.
Historia jednej kredytobiorczyni z Poznania, która przeszła przez trzy instancje — od wygranej, przez bolesną porażkę, aż po przełomowy wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r. — pokazuje, że z bankiem można wygrać.
I dlaczego warto walczyć do końca.

Luty 2017: umowa, która wyglądała normalnie
Pani A. potrzebowała uporządkować swoje finanse, więc zawarła z jednym z największych polskich banków umowę kredytu konsolidacyjnego. Na papierze wszystko wyglądało standardowo: całkowita kwota kredytu 158 747 zł, RRSO 14,18%, harmonogram spłat z podziałem na kapitał i odsetki. Diabeł, jak zwykle, tkwił w szczegółach.
Bank doliczył do kredytu prowizję — niebagatelne 26 922,01 zł. Sama prowizja przy dużym kredycie nikogo nie dziwi. Problem polegał na czymś innym: bank naliczał odsetki nie od 158 747 zł, które faktycznie trafiły do klientki, ale od 185 669,01 zł — czyli od kwoty powiększonej o prowizję. Prowizję, która na rachunku klientki 'zameldowała się’ tylko na chwilę, po czym natychmiast wróciła do banku.
Efekt? Przez cały okres kredytowania pani A. płaciła odsetki od blisko 27 tysięcy złotych, których nigdy nie zobaczyła. Miesiąc po miesiącu, rata po racie. A ponieważ prowizja została 'wtopiona’ w część kapitałową raty, z harmonogramu nie sposób było wyczytać, ile tak naprawdę kosztuje ją ten zabieg.
Przeczytaj także: Bank proponuje Ci ugodę w sprawie SKD? Policz, zanim podpiszesz
Sierpień 2023: konsumentka mówi „sprawdzam”
Ustawa o kredycie konsumenckim zawiera przepis, którego banki boją się najbardziej — art. 45, czyli tzw. sankcję kredytu darmowego. Mechanizm jest prosty i bezlitosny: jeżeli bank naruszył obowiązki informacyjne przy zawieraniu umowy, konsument może złożyć pisemne oświadczenie i od tego momentu zwraca wyłącznie pożyczony kapitał. Bez odsetek. Bez prowizji. Bez żadnych kosztów. A wszystko, co zapłacił ponad kapitał — bank musi oddać.
W sierpniu 2023 r. pani A. złożyła bankowi takie oświadczenie, a swoje roszczenia przelała na wyspecjalizowaną spółkę, która dochodzeniem tego typu wierzytelności zajmuje się zawodowo. Do sądu trafił pozew o 96 811,61 zł.
Runda pierwsza: wygrana. Runda druga: zimny prysznic
Sąd Rejonowy w Poznaniu nie miał wątpliwości — wyrokiem z 24 lipca 2024 r. zasądził całą dochodzoną kwotę. Uchybienia banku były na tyle poważne, że sankcja kredytu darmowego została skutecznie uruchomiona. Wydawało się, że sprawa jest zakończona.
Bank jednak złożył apelację i w kwietniu 2025 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu wywrócił wszystko do góry nogami: powództwo oddalone, koszty obu instancji zasądzone od powoda. Sąd odwoławczy uznał, że skoro w umowie napisano, ile wynosi całkowita kwota kredytu, a ile kwota, od której liczone są odsetki, to konsument został poinformowany prawidłowo. Że żaden przepis nie zakazuje naliczania odsetek od kredytowanych kosztów. Że nie należy utożsamiać kwoty wypłaconej z kwotą udostępnioną.
To nie był odosobniony pogląd — część sądów odwoławczych w Polsce orzekała dokładnie tak samo, oddalając kolejne powództwa konsumentów i cesjonariuszy. Sprawy o sankcję kredytu darmowego stały się loterią zależną od tego, do którego wydziału trafił akurat pozew.
Przeczytaj także: Przełomowy wyrok TSUE! To koniec z odsetkami od kosztów kredytowych
Runda trzecia: Sąd Najwyższy kończy dyskusję
Powód wniósł skargę kasacyjną — i to była decyzja, która odmieniła nie tylko tę sprawę. Zanim Sąd Najwyższy zdążył orzec, 23 kwietnia 2026 r. zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w polskiej sprawie C-744/24. Trybunał przesądził w nim, że dyrektywa o kredycie konsumenckim stoi na przeszkodzie stosowaniu oprocentowania do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu. Innymi słowy: odsetki od prowizji są niedopuszczalne. Kropka.
Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2026 r. (II CSKP 89/26) przełożył to stanowisko na polski grunt — i zrobił to z nawiązką. Uchylił niekorzystny wyrok poznańskiego sądu i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, formułując po drodze tezy, które będą cytowane w tysiącach pozwów:
Składniki kosztów kredytu nie mogą być naliczane od siebie, np. odsetki od prowizji — praktyka naliczania odsetek od całkowitego kosztu kredytu jest niezgodna z ustawą i z dyrektywą 2008/48.
Sąd Najwyższy rozprawił się też z ulubionym argumentem banków: 'przecież prowizja została przelana na rachunek klienta, więc została mu udostępniona’. Nie została. To, czy pieniądze na ułamek sekundy przeszły przez rachunek kredytobiorcy, ma — jak ujął to za Trybunałem Sąd Najwyższy — charakter czysto przypadkowy i nie zmienia kwalifikacji prowizji jako kosztu kredytu. Księgowa żonglerka nie tworzy kapitału.
To nie wszystko. Sąd Najwyższy wytknął umowie także nieweryfikowalne klauzule zmiany opłat i prowizji (zależne 'wyłącznie od woli banku’), ukrycie prowizji w kapitałowej części raty zamiast uczciwego wykazania jej w harmonogramie oraz wadliwe pouczenie o prawie odstąpienia — bo bank oczekiwał, że w razie odstąpienia klientka zwróci 'udzielony kredyt’ razem z prowizją, której nigdy nie dostała.

Dlaczego ten wyrok dotyczy (być może) także Ciebie
Mechanizm zakwestionowany w tej sprawie nie był wynalazkiem jednego banku. Kredytowanie prowizji i naliczanie odsetek od łącznej kwoty przez lata było rynkowym standardem — stosowały go największe instytucje finansowe w Polsce, w setkach tysięcy umów kredytów gotówkowych i konsolidacyjnych. Jeżeli masz (lub miałeś) kredyt konsumencki do 255 550 zł, w którym bank doliczył prowizję do kwoty kredytu — jest bardzo prawdopodobne, że Twoja umowa zawiera dokładnie te same wady.
A sankcja kredytu darmowego jest dokładnie tym, na co brzmi: kredytem za darmo. Zwracasz tylko to, co pożyczyłeś. Wszystko ponad kapitał — odsetki, prowizja, opłaty — podlega zwrotowi. Co istotne, jak podkreślił Sąd Najwyższy, wystarczy jedno naruszenie z ustawowego katalogu, a Twoja świadomość naruszeń w chwili podpisywania umowy nie ma żadnego znaczenia.
Historia pani A. uczy jeszcze jednego: przegrana w drugiej instancji to nie koniec. Sprawy konsumenckie przeciwko bankom to dziś spory, w których orzecznictwo zmienia się z miesiąca na miesiąc — a zmienia się konsekwentnie w jedną stronę. Ten sam kierunek potwierdził kilka dni wcześniej Sąd Okręgowy w Warszawie (wyrok z 2 lipca 2026 r., V Ca 2821/25), zasądzając od banku całość roszczenia w analogicznej sprawie.
Masz kredyt z doliczoną prowizją? Prześlij nam umowę — sprawdzimy bezpłatnie, czy przysługuje Ci sankcja kredytu darmowego.
Marcin Marusiński
radca prawny
***
Bank proponuje Ci ugodę w sprawie SKD? Policz, zanim podpiszesz
Po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 i czerwcowej opinii Rzecznika Generalnego w sprawie C-831/24 sektor bankowy pracuje nad programem ugód w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego (SKD).
Prezes Związku Banków Polskich potwierdził pod koniec czerwca, że prace nad rozwiązaniem sektorowym są „dosyć zaawansowane”, a pierwsi kredytobiorcy — na razie pojedynczo — otrzymują już propozycje zwrotu części odsetek [Czytaj dalej…]




{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }